Polski

Okropny upadek II

„Okropieństwo” może wydawać się być zbyt mocnym słowem na [określenie] zmiany kierunku wewnątrz Bractwa Św. Piusa X, która w końcu stała się jasna rok temu. Jednakże, jeśli Piekło jest okropne; jeśli nikt nie może go uniknąć bez wiary; jeśli Wiara została poważnie zagrożona w Kościele okaleczonym przez Sobór Watykański II, ale bastion prawdziwej Wiary został w sposób cudowny założony wewnątrz tego okaleczonego Kościoła; i w końcu jeśli ten bastion jest również obecnie kaleczony, wówczas „okropieństwo” może nie być zbyt mocnym słowem.

FSSPX jeszcze nie upadło całkowicie, ale upadło nisko i może upaść całkowicie. Kierownictwo, które zręcznie promowało ten upadek przez ostatnie 15 lat jest nadal u władzy. Trzymało się ono arcybiskupa Lefebvre’a gdy żył, ale nigdy nie rozumiało, albo zdecydowało przestać rozumieć, dlaczego w ogóle założył Bractwo, a mianowicie aby stawiać opór upadkowi soborowych ludzi Kościoła pragnących dostosować Kościół do olśniewającego, ale zepsutego nowoczesnego świata. Gdy już go nie było, ci przywódcy zostali bardzo prędko ponownie owładnięci tym blaskiem.

Obecnie ciągną za sobą w dół pewną liczbę starszych księży FSSPX i deformują młodszych. Jeśli chodzi o starszych kapłanów, dokładnie jak po Soborze Watykańskim II, ci, którzy zostali ukształtowani pod Arcybiskupem mogą odczuwać udrękę z powodu naginania ich przez Neobractwo, chyba że i do chwili, gdy zdecydują iść z prądem, ale w związku z tym ich sumienie będzie musiało zostać znieczulone. Jeśli chodzi o młodszych księży, dokładnie jak po Soborze Watykańskim II, skoro zostali normalnie zniekształceni w nowym kierunku, tylko sami mogą odnaleźć stary kierunek, ponieważ nie uczy się ich o co chodziło Arcybiskupowi. W rezultacie, z seminariów FSSPX powoli robi się neoseminaria. Ostrożność musi być zachowana polecając je osobom z powołaniem.

A bliżej szczytu FSSPX? Oto niedawne myślenie pewnego człowieka, który jest gruntownie obeznany z doktrynalnym stanowiskiem Arcybiskupa. Długi czas był jego obrońcą, ale odkąd rozmowy doktrynalne z lat 2009-2011 wykazały, że Rzym trwa w swym doktrynalnym błędzie, teraz on też, w 2013, popiera upadek Bractwa co do zasad podczas kapituły z 2012, gdy porzuciło porozumienie doktrynalne i ustanowiło warunki czysto praktycznego porozumienia. Jest jednak zadowolony, że w praktyce upadek nie przyniósł żadnych owoców! Było tak z pewnością tylko dlatego, że Rzymianie nie uważali, że upadek był wystarczająco całkowity, jednakże z niecierpliwością oczekuje ponowienia kontaktów z nowym Papieżem, jak gdyby, skoro upadli do połowy, nie ryzykowali całkowitym upadkiem czołgając się z powrotem do Rzymu za kanonicznym uznaniem dla FSSPX.

Co się stało z jego umysłem? Dokładnie tak, jak wielu dobrych księży pod tyranicznym Pawłem VI po Soborze Watykańskim II, poluzował on [więzy łączące] go [jego umysł] z boską doktryną i sprawia, że idzie on razem z ludzkim prądem. Jego sumienie nie może być spokojne, ale prawdopodobnie jego wola naprowadzana jest na wybór pozornego dobra FSSPX nad prawdziwym dobrem Wiary, która jest nie do pogodzenia z podporządkowaniem się jej potężnym wrogom. Opowiadając się za przywódcami Bractwa, krórzy pragną takiego podporządkowania, sam może nie utracić wiary, ale przez swą nową uległość wobec rzymskich apostatów ryzykuje tym, że co najmniej w pewien sposób ułatwia pewnej liczbie dusz, by zaczęły tracić prawdziwą wiarę.

Jeśli chodzi o przywódców FSSPX, splamieni są dwulicowością, ponieważ nadal muszą oszukiwać siebie i innych, że są wierni starej religii Boga i arcybiskupa Lefebvre’a, podczas gdy w rzeczywistości chcą należeć do Kościoła mainstreamowego oddanego nowej religii człowieka. Utrata dusz i dwulicowość są podwójnym okropieństwem.

Kyrie eleison.