Polski

HEREZJA “ŁADNOŚCI”?

Bogu niech będą dzięki za całe dobro, jakie Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X uczyniło i nadal czyni dla dusz, ale zmieniło się ono w stosunku do tego, czym było za czasów Arcybiskupa Lefebvre (1905-1991). Oto ciekawe świadectwo kogoś, kto zna Bractwo.

W ciągu ostatnich lat zauważyłem zmianę w podejściu do formacji i wzoru kleryka przygotowującego się do kapłaństwa, który jest obecnie promowany w seminariach FSSPX. Na przykład, czy mam rację rozróżniając pomiędzy zdrową doktryną (którą FSSPX nadal posiada) a ” ładnością”, która rozwinęła się przy jej przekazywaniu, a która wydaje się do głębi przenikać Bractwo, a jednocześnie ograniczać jego zdolność do walki z błędami i głoszenia doktryny bez oglądania się na ludzkie opinie? „Ładne” przedstawianie zdrowej doktryny może pomagać w wybrnięciu z wielu kłopotliwych sytuacji, ponieważ jeśli ktoś zostanie oskarżony o pójście na kompromis, zawsze może powiedzieć, że doktryna nie jest zmieniana, tylko sytuacja wymaga łagodniejszego podejścia. Taka odpowiedź pachnie liberalizmem, ale jeśli jest zamaskowana twierdzeniem o zachowaniu wierności doktrynie, to człowiek może uwierzyć, że rzeczywiście nie ma mowy o kompromisie. Czy jednak nie gubi się w ten sposób tej prostoty, dzięki której dusze dokładnie wiedzą, co należy mówić lub robić? Mam wrażenie, że nie mogę dokładnie opisać, czym jest ten nowy sposób myślenia. Czy jednak jest coś na rzeczy, jeśli chodzi o moje obawy, że ostatecznie może dojść do podkopania naszej prawowierności?

I tu pojawia się drugie pytanie nie bez związku z pierwszym. Czy na drodze formacji seminaryjnej do kapłaństwa nie powinno się doceniać i zachęcać seminarzystów, gdy chcą poznać dogłębnie istotę, aby badali wszystkie aspekty prawdy? Wygląda natomiast na to, że w ostatnich latach księża i seminarzyści FSSPX stali się obiektami podejrzeń, jeśli zadają pytania lub starają się zrozumieć uzasadnienie podejmowanych decyzji. Nawet jeśli ktoś wykazuje się najwyższą roztropnością i podchodzi do wszystkiego z szacunkiem, to prosty fakt stawiania pytań spotyka się z dużym zaniepokojeniem ze strony władz FSSPX. W ten sposób silniejsze osobowości są szczególnie uważnie monitorowane, a nawet jeśli mają powołanie, doświadczają trudności przy realizacji swoich obowiązków.

Czy zatem jest naiwne z mojej strony, że zastanawiam się, czy dobrzy ludzie, którzy pragną głosić Chrystusa Króla należycie, bez poprawności politycznej, nadal będą w stanie przynosić owoce w apostolacie, zważywszy na to, że nacisk (przynajmniej na wierchuszce Bractwa) jest położony bardziej na wizerunek Tradycji niż na walkę o dusze? Chciałbym ofiarować swoje życie dla Boga, ale czy ktoś w mojej sytuacji nie będzie miał trudności, biorąc pod uwagę obecne podejście FSSPX? Oczywiście Pan Bóg może zrobić z nami to, co zechce, a my nie znamy i nie powinniśmy znać przyszłości, ale pytam czy uważasz, że typ wojownika jest dziś niszczony przez ducha, który praktycznie unika jakiejkolwiek walki i zniechęca do niezależnej analizy.

Stosowanie zasad wiary w sferze społecznej jest z pewnością ściśle związane z panowaniem Chrystusa nad całym społeczeństwem, a nie tylko z osobistym życiem duchowym.

Kyrie eleison.