Polski

79 KLERYKÓW – III

Przez ostatnie dwa tygodnie na łamach niniejszych „Komentarzy” omawiano pozornie dobrą wiadomość o rekordowej liczbie nowych seminarzystów w nowym roku szkolnym w czterech głównych seminariach Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X, zaś „Komentarze” zadawały pytanie, czy ta wiadomość jest tak prawdziwa, jak się wydaje. Bowiem tak jak Sobór Watykański II (1962-1965) oficjalnie zastąpił prawdziwy Kościół katolicki soborowym Neo-Kościołem, skupionym na człowieku zamiast na Bogu, tak Kapituła Generalna FSSPX z 2012 roku oficjalnie zastąpiła prawdziwe Bractwo Arcybiskupa Lefebvre w swej istocie innym Neo-Bractwem. Pozostaje zatem wykazać, że to co stało się z Bractwem w 2012 roku było tak fundamentalną zmianą, że budzi wątpliwości czy nowina o 79 nowych powołaniach kapłańskich jest aż tak dobra.

Niech będzie uwielbiony Pan Bóg za to, że tak wielu młodych ludzi ma wystarczająco dużo wiary, odwagi i dobrej woli, aby pragnąć zostać tradycyjnymi kapłanami, i chwała Neo-Bractwu za utrzymanie jeszcze wystarczającego przywiązania do Tradycji Katolickiej, aby przyciągnąć tych młodych ludzi. Jednakże, czy w seminariach Neo-Bractwa podlegających kontroli następców Arcybiskupa, będą się oni uczyć tego, czego nauczyliby się, gdyby Arcybiskup żył? Z pewnością nie. A czy to ma znaczenie? Z pewnością tak. A na czym polega ta różnica?

Przed 2012 rokiem oficjalną linią Bractwa wobec Rzymu była zasada ustanowiona przez Arcybiskupa, a mianowicie, że nie może być mowy o czysto praktycznym porozumieniu między FSSPX a Neo-Kościołem bez uprzedniego porozumienia doktrynalnego, innymi słowy Prawda stoi ponad Autorytetem. Tymczasem, ponieważ w 2012 roku takie porozumienie doktrynalne wydawało się niemożliwe, Kapituła Generalna Bractwa w tym właśnie roku sformułowała zupełnie inną zasadę, tj. że pomimo braku porozumienia doktrynalnego, praktyczne porozumienie z Rzymem byłoby możliwe i pożądane, innymi słowy przyjaźń z Autorytetem nawet bez Prawdy. Gwoli ścisłości, nie oznaczało to od razu akceptacji ani Vaticanum II (teorii modernizmu), ani Nowej Mszy (jej praktyki), tak więc nie można zarzucić Neo-Bractwu całkowitego porzucenia Prawdy. Ale podczas gdy Arcybiskup po 1988 roku zerwał wszelkie praktyczne kontakty z wiarołomnymi modernistami, to wręcz przeciwnie, niemal natychmiast po jego śmierci w 1991 roku, jego następcy odnowili te niebezpieczne, ale rzekomo nieszkodliwe kontakty (ale czy jest w rzeczywistości coś bardziej śliskiego i zaraźliwego niż herezja modernizmu?).

Arcybiskup Lefebvre ukoronował swoją długą i znakomitą pracę jako biskup katolicki, ratując Tradycję Katolicką (Prawdę) dla całego Kościoła, konsekrując czterech biskupów, aby zapewnić przetrwanie Bractwa w 1988 roku, wbrew wyraźnemu potępieniu przez papieża (Autorytet). Arcybiskup Vigano idzie jego chwalebnym śladem, potępiając wyraźnie i publicznie niewyobrażalne zbrodnie obecnego Kościoła i światowych przywódców. Z kolei Neo-Bractwo milczy lub krytykuje arcybiskupa Vigano, a jednocześnie poddaje się pozornej Władzy, w sprawach światowych np. co do obrzydliwej „szczepionki” covidowej, a w sprawach kościelnych co do papieża Bergoglio, ponieważ Neo-Bractwo chce, aby ten słynny morderca Tradycji Katolickiej udzielił oficjalnej zgody na konsekracje biskupów dla Tradycji! Czyż ks. Schmidberger (Przełożony Generalny FSSPX w latach 1982-1994) nie powiedział ostatnio pewnemu świeckiemu pytającemu o biskupów tak potrzebnych dla FSSPX, że nie konsekruje żadnego, bo czeka nadal na zielone światło od papieża Bergoglio? Czy Neo-Bractwo może winić kogokolwiek poza sobą za to, że w 2012 roku zapędziło się w ten ślepy zaułek? Czy zamierza teraz wyprodukować 79 księży ze ślepego zaułku?

Cierpliwości. W kategoriach ziemskich podstawowy problem polega na tym, że Arcybiskup Lefebvre był starym wilkiem, podczas gdy jego następcy to, relatywnie rzecz biorąc, młode wilczki. On znał starą Wiarę i stary Kościół, które młodym trudno jest zrozumieć, oraz traktował starą doktrynę poważnie, bo wiedział, że katolicka Prawda zbawia świat. Bóg jest miłością, owszem, ale bez Prawdy nie może być prawdziwym Bogiem. „Na to się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Wszelki, który jest z prawdy, słucha głosu mego”. (J 18, 37). Klerycy, starzy czy nowi, usłyszcie Jego głos!

Kyrie eleison.