Polski

ABP LEFEBVRE PO 1988 ROKU – I

Po konsekrowaniu czterech biskupów w czerwcu 1988 roku, Arcybiskup Lefebvre widział jeszcze wyraźniej niż dotychczas, że soborowi Rzymianie nie są sługami Wiary Katolickiej. W 1989 roku udzielił długiego wywiadu we Francji, który poniżej został znacznie skrócony. Pełen oryginał znajduje się na stronie https://sspx.org/en/one-year-after-consecrations-30335

Dlaczego konsekracje biskupie?

Przez kilka lat starałem się uświadomić Rzymowi, że z uwagi na mój podeszły wiek muszę zapewnić następcę. Obawiali się, że będę konsekrował biskupów, więc sugerowali możliwość, że będziemy mieli biskupa, który będzie moim następcą.

Udałem się do Rzymu na rozmowy, ale bez żadnej nadziei na ich powodzenie. Chciałem posunąć się tak daleko, jak to było możliwe, aby udowodnić naszą dobrą wolę. Bardzo szybko jednak zdaliśmy sobie sprawę, że mamy do czynienia z ludźmi, którzy nie są uczciwi. Rzym podniósł kwestię Soboru, o którym nie chcieliśmy słyszeć. Znaleziono formułę porozumienia, która była na granicy tego, co mogliśmy zaakceptować. Otrzymałem tylko jednego biskupa, podczas gdy prosiłem o trzech. To już było właściwie nie do przyjęcia. A kiedy jeszcze przed podpisaniem protokołu zapytaliśmy, kiedy będziemy mogli otrzymać tego biskupa, odpowiedź była wymijająca albo żadna.

Kumulacja braku zaufania i ostrożności zmusiła mnie do zażądania nominacji biskupa na 30 czerwca. Albo to, albo pójdę naprzód i konsekruję. Stojąc przed takim wyborem, kardynał Ratzinger powiedział: „Jeśli tak jest, to protokół się skończył. To koniec i nie ma więcej protokołu. Zrywasz stosunki.” To on to powiedział, nie ja.

Lefebvre powinien był pozostać w Kościele

O jakim Kościele mówimy? Jeśli mamy na myśli Kościół soborowy, to my, którzy walczyliśmy przeciwko Soborowi przez dwadzieścia lat, ponieważ pragniemy Kościoła katolickiego, musielibyśmy ponownie wejść do tego Kościoła soborowego, aby rzekomo uczynić go katolickim. To całkowita iluzja.

Niebezpieczeństwo schizmy?

Mówienie, że nie jesteśmy „widzialnym Kościołem”, że opuszczamy „widzialny Kościół”, który jest nieomylny, to tylko słowa, które nie odpowiadają rzeczywistości. To niewiarygodne, że ktokolwiek może mówić o „widzialnym Kościele”, mając na myśli Kościół soborowy, w przeciwieństwie do Kościoła katolickiego, który staramy się reprezentować i kontynuować. Jesteśmy przeciwko Kościołowi soborowemu, który jest faktycznie schizmatycki, nawet jeśli temu zaprzecza. W praktyce jest to Kościół właściwie ekskomunikowany, ponieważ jest Kościołem modernistycznym. Nie tworzymy Kościoła równoległego. Jesteśmy tym, czym zawsze byliśmy – wiernymi katolikami. To wszystko.

Każdy z tych ostatnich papieży to tak naprawdę dwóch w jednym. To Jan XXIII zapoczątkował otwarcie Kościoła na świat. Od tego momentu zostaliśmy otoczeni przez dwuznaczność i dwulicowość, czyli dwulicowy sposób działania właściwy liberałom.

Nie jesteśmy przeciwko papieżowi, o ile reprezentuje on wartości Stolicy Apostolskiej, które są niezmienne. Ale jesteśmy przeciwko papieżowi, który jest modernistą, który nie wierzy we własną nieomylność, który praktykuje ekumenizm. Dopóki w Rzymie pozostają przywiązani do idei soborowych: wolności religijnej, ekumenizmu, kolegialności, podążają błędną drogą.

Pojednanie?

Nie sądzę, aby kontakt z Rzymem miał sens. Sądzę, że musimy dalej czekać. Czekać, niestety, aż sytuacja po ich stronie jeszcze się pogorszy. Ale do tej pory nie chcą oni uznać tego faktu.

Kyrie eleison.