Polski

GODNA PODZIWU ZMIANA KIERUNKU

Spójrz na horyzont! Tam promyk światła,

Kościelny hierarcha mówi prawdę!

Oto streszczenie publicznego listu arcybiskupa Viganò z dnia 9 czerwca 2020 roku dotyczącego Drugiego Soboru Watykańskiego:

Gratuluję, Księże Biskupie Schneider, Twojego ostatniego opracowania dotyczącego Drugiego Soboru Watykańskiego i fałszywej wolności religijnej. Ludzie mówią o „duchu soboru”. A czy kiedykolwiek mówiło się o „duchu Trydentu” czy jakiegokolwiek innego katolickiego soboru? Nie, nigdy, bo wszystkie inne sobory po prostu podążały za duchem Kościoła. Jakkolwiek dobry biskupie powinieneś strzec się wyolbrzymiana „nieścisłości”, które wymagały „prostowania” w dawnym nauczaniu Kościoła, bo bez względu na to, jakie by one były, to nie można ich zestawiać z tym, co zrobił Sobór Watykański II, który porównać można (nawet w treści) z Synodem w Pistoi w 1786 roku, który następnie został potępiony przez Kościół.

Podczas Soboru Watykańskiego II wielu z nas zostało oszukanych. W dobrej wierze zaufaliśmy w rzekomo dobre intencje tych, którzy promowali ekumenizm, który przemienił się w fałszywe nauczanie posoborowego Kościoła. Dziś większość katolików nie wierzy już w to, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. To w dokumentach Soboru można znaleźć dwuznaczności, które otworzyły drogę do podkopywania wiary. Zaczęło się od spotkań międzyreligijnych, a ma się skończyć na uniwersalnej religii, z której prawdziwy Bóg zostanie wygnany. To wszystko zostało zaplanowane już dawno. Liczne współczesne błędy mają swoje korzenie w Soborze Watykańskim II, w którego tekstach można łatwo odnaleźć źródło tak częstych dziś aktów zdrady prawdziwej katolickiej wiary. Sobór Watykański II jest teraz używany do usprawiedliwienia wszelkich aberracji, zważywszy, że jego teksty są niepowtarzalnie trudne do zinterpretowania i są sprzeczne z całą dotychczasową Tradycją Kościoła, czego nie uczynił nigdy żaden Sobór Kościoła.

Wyznaję teraz szczerze, że byłem w tamtym czasie zbyt bezwarunkowo posłuszny kościelnym władzom. Myślę, że wielu z nas nie mogłoby sobie nawet wyobrazić, że hierarchia może być niewierna wobec Kościoła, co widzimy szczególnie na przykładzie obecnego pontyfikatu. Wraz z wyborem Franciszka przynajmniej opadły maski spiskowców. Wreszcie uwolnili się od „pro-trydenckiego” Benedykta XVI, stali się wolni w dziele tworzenie Neo-Kościoła, aby zastąpić stary Kościół masońskim substytutem zarówno formy jak i istoty katolicyzmu.

Demokratyzacja, droga synodalna, kapłaństwo kobiet, powszechny ekumenizm, dialog, demitologizacja papiestwa, poprawność polityczna, teorie gender, sodomia, małżeństwa homoseksualne, antykoncepcja, kult imigrantów, ekologizm – jeśli nie zrozumiemy, że to wszystko ma swoje korzenie w Soborze Watykańskim II, nie zajdziemy lekarstwa.

Jednak zrozumienie tego wymaga wielkiej pokory. Przede wszystkim uznania, że przez dekady prowadzeni byliśmy w błędy, będąc w dobrej wierze, przez ludzi, którzy mieli autorytet, ale nie czuwali i nie strzegli Chrystusowego stada. Ci pasterze, którzy w złej wierze, wręcz z umyślnym zamiarem zdradzili Kościół, muszą zostać wskazani i ekskomunikowani. Mieliśmy bowiem zbyt wielu najemników, którzy bardziej niż o wierność wobec Kościoła troszczyli się o zadowalanie Chrystusowych wrogów.

Tak jak ja szczerze i ze spokojem byłem posłuszny wątpliwym poleceniom sześćdziesiąt lat temu, wierząc, że stanowią one pełen miłości głos Kościoła, tak dziś z taką samą szczerością i spokojem uznaję, że zostałem oszukany. Nie mogę teraz trwać w moim błędzie. Nie mogę też twierdzić, że wszystko widziałem jasno od początku. Wszyscy wiedzieliśmy, że Sobór był w mniejszym czy większym stopniu rewolucją, ale nikt z nas nie wyobrażał sobie, jak niszczycielska ona będzie. Moglibyśmy powiedzieć, że Benedykt XVI ją zwolnił, ale Franciszek udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że wśród pasterzy na szczycie Kościoła mamy do czynienia z czystą apostazją, podczas gdy owce są opuszczone i praktycznie pogardzane.

Deklaracja z Abu Dani („Bóg jest zadowolony z wszystkich religii”) jest dla katolika niewybaczalna. Prawdziwa miłość bliźniego nie szuka kompromisu z błędem. Jeśli któregoś dnia Franciszek odmówiłby dalszego grania w grę, zostałby usunięty, jak został usunięty Benedykt XVI, i zastąpiony. Ale Prawda pozostaje i zwycięży. Poza Kościołem nie ma zbawienia.

Kyrie eleison.