Polski

OPORNI NA JASNE WIDZENIE

Tak zwany „Ruch Oporu” wewnątrz dzisiejszego Kościoła Katolickiego jest, po ludzku rzecz biorąc, czymś niewielkim, ale może to być zgodne z Bożym planem, biorąc pod uwagę bezprecedensowy stan chaosu, w jakim znajduje się dziś Kościół i świat. Jeśli powiemy, że ten „Ruch Oporu” obejmuje luźny i niezorganizowany związek kapłanów w większości wywodzących się z szeregów Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X, którzy opuścili FSSPX z własnej woli lub zostali wyrzuceni przez przełożonych, ponieważ nie chcieli zgodzić się na reorientację Bractwa podczas Kapituły Generalnej w 2012 roku, to możemy zapytać, co ci „oporni” kapłani osiągnęli od tamtego czasu?

Mówiąc po ludzku, odpowiedź musi brzmieć: nie za wiele. Normalne elementy każdej katolickiej organizacji to struktura, przełożeni i podwładni, wewnętrzne posłuszeństwo wobec tych przełożonych i zewnętrzne posłuszeństwo wobec lokalnych władz kościelnych i Rzymu. Wydaje się, że do tej pory kapłani „Ruchu Oporu” nie osiągnęli żadnego z tych elementów, na co zwracają uwagę ich wrogowie. „Ruch Oporu” nie może się również pochwalić tym, że przekonuje rzesze dusz, iż posiada prawdziwe rozwiązanie problemów, które pozostają nierozwiązane przez Neo-Kościół czy Neo-Społeczeństwo. Wiele dusz może zostać przyciągniętych na jakiś czas do „Ruchu Oporu” przez argumenty Prawdy, które on przedstawia, ale już raczej niewielu pozostanie na stałe, często z powodu pozornego braku Autorytetu stojącego za tymi argumentami. Katolicy potrzebują katolickiego papieża, a wielu z nich, pogrążonych dziś w chaosie bez niego, podąża za jego cieniem.

Jeśli więc „Ruch Oporu” nie jest co do zasady zauważany i nieliczni podążają za nim w praktyce, to jaki z niego pożytek? Oto dwa cytaty z Męki Naszego Pana. Do faryzeuszy ganiących Go za hałas czyniony przez uczniów: „ Powiadam wam, iż jeźliby ci milczeli, kamienie wołać będą” ( Łk 19, 40). „Ruch Oporu” jest deptany, niczym kamienie na ulicy, ale woła, by oszczędzić kamieniom trudu! I do Poncjusza Piłata pytającego Go, czy jest królem: „Jam się na to narodził, i na tom przyszedł na świat, abych świadectwo dał prawdzie. Wszelki, który jest z prawdy, słucha głosu mego” (J 18, 37). „Ruch oporu” głosi kluczową prawdę, której nie głosi już FSSPX, na przykład, że współcześni rzymscy urzędnicy utracili Wiarę.

Oto, co pisze o tym jeden z członków „Ruchu Oporu”. Można żałować, że niewielu innych tak jasno widzi rzeczywistość. Bez tego ryzykują oni, że będą bawić się w dziecięce gierki, podobnie jak kapitulanci z FSSPX w 2012 – i 2006 i 1994 roku…

“W rezultacie nie można być „optymistą” co do tego, co się teraz dzieje, ani w odniesieniu do konkretnych kapłanów, ani w odniesieniu do „Ruchu Oporu” w ogóle. Diabeł pracuje w podwójnych nadgodzinach, aby zniszczyć ostatnie bastiony Tradycji. Musimy prosić Boga, abyśmy zachowali zimną krew”.

Nicolas Gomez Davila (1913-1994) powiedziałby: “Ponieważ wszystko, co dzisiaj budujemy, automatycznie przechodzi na własność wroga, miejmy nadzieję, zanim zaczniemy cokolwiek budować, że czas przyniesie nam materiały, które nie zdradzają.” Niech Bóg obdarzy nas cierpliwością, zdrowym rozsądkiem i dobrym humorem.

Innymi słowy, tak, jak oficjalna struktura Kościoła Katolickiego dostała się w ręce wroga w czasie Soboru Watykańskiego II; tak, jak Bractwo Kapłańskie św. Piusa X dostało się w ręce wroga w czasie swojej kapituły generalnej w 2012 roku; tak też istnieje możliwość, że nawet “Ruch Oporu” dostanie się w jego ręce, nawet jeśli wydaje się to dziś mało prawdopodobne, gdyż jest on mało oficjalny. Można się zresztą zastanawiać, czy właśnie sam Pan Bóg nie chciał, aby „Ruch Oporu” zaistniał w tym czasie z tak niewielką strukturą i organizacją. W każdym razie brawa dla kolumbijskiego filozofa, który nigdy nie studiował na “uniwersytecie”. I brawa dla członków Ruchu Oporu, którzy go cytują. Żaden z nich nie bawi się w dziecięce gry.

Jak pisał św. Paweł: “gdym się stał mężem, wyniszczyłem, co było dziecinnego” (1 Kor 13, 11). Ktoś może zapytać, czy zostali jeszcze jacyś mężczyźni?

Kyrie eleison