Polski

DROGA NAPRZÓD – I

W dzisiejszym szaleństwie jest coś dobrego,

Skłania ono Bożych przyjaciół do modlitwy.

Jesienią 2021 roku presja krajowych i międzynarodowych wydarzeń jest tak wielka, że Czytelnicy niniejszych „Komentarzy” mogą się pytać, czy dla ludzi żyjących dziś jest jakaś inna droga naprzód niż ta, która wytyczona została przez wrogów Pana Boga, a mianowicie kompletne poddanie się światowej dyktaturze ustanawianej właśnie dookoła nas, wśród rozmaitych brutalności, za pomocą „covidowych zastrzyków”. Skoro Wszechmogący Bóg dozwala swoim nieprzyjaciołom, by tak dalece zdominowali ludzkość na tym świecie, to co zamierza uczynić z nami, którzy nie chcemy Go opuścić, ale pragniemy dostać się w przyszłym życiu do nieba? Jeden z Czytelników niniejszych Komentarzy zaprezentuje nam w niniejszej oraz kolejnej edycji wartościową ocenę problemu nadprzyrodzonego, z którym się zmagamy, oraz jego rozwiązanie. Można mu pogratulować. Czytajcie z uwagą:

Myślę, że jesteśmy teraz świadkami realizowania na światowej scenie planu tak wyszukanego, szczegółowego i obszernego, dotyczącego każdego aspektu naszego życia społecznego, politycznego, duchowego/religijnego, zawodowego i ekonomicznego, że tylko ateista mógłby nie dostrzec wyższej, anielskiej inteligencji kierującej i inspirującej to wszystko. Z tego też względu, niestety, nie wierzę, że moglibyśmy wymyślić czy skorzystać z jakiejś drogi ucieczki przed rozpoczynającym się oczyszczeniem.

Będziemy musieli okupić krwią naszą drogę ratunku.

Bóg, który „nie dozwoli z siebie szydzić” jest w straszliwy sposób obrażany. Niestety, tak mało jest skruchy, nawrócenia i przebłagania, nawet pośrodku tego oczyszczenia, które może tylko i wyłącznie się pogłębiać (tzn. Pan Bóg będzie dalej dozwalał, by szatan ustanawiał swój Nowy Porządek Świata). A jeśli tak będzie, to całkowicie rozsądnie można przewidywać, że sytuacja dla prawdziwych katolików będzie się pogarszać najbardziej, nie tylko dlatego, że życie dla nas będzie coraz cięższe, skoro musimy coraz bardziej i bardziej wycofywać się z życia społecznego (a jesteśmy przy tym przedstawiani i uważani za „wrogów (bezbożnego) państwa”, czy wręcz terrorystów, których trzeba odizolować, bo nie są „zaszczepieni”), ale także dlatego, że będziemy – dokładnie z tego powodu, że przyjęliśmy pokutę niepodążania z nurtem – jedynymi osobami zdolnymi do czynienia pokuty, której oczekuje Boża sprawiedliwość.

Ostatecznie zgadzam się z Romano Amerio, który napisał w Iota Unum: Zstępuje na nas bezkształtna ciemność, z której nie ma ucieczki, a która uczyni aktywny opór bezowocnym (na poziomie naturalnym, ale nie nadprzyrodzonym). Dopiero ostatnio zrozumiałem istotę tej ciemności: to niezrozumienie i upadek zdolności krytycznego myślenia, które czynią jakąkolwiek polemikę daremną. To „diaboliczna dezorientacja”, która sprawia, że jakikolwiek rodzaj zjednoczenia czy wspólnego oporu jest niemożliwy. To zdeformowana ludzka natura, także tych, którzy określają się sami mianem katolików, staje się przeszkodą dla łaski, uniemożliwiając łasce skuteczne działanie w tak wielu duszach, zostawiając je bez nadprzyrodzonej pomocy. Skoro łaska buduje na naturze, a natura jest niszczona przez transhumanizm, homoseksualizm, chemiczne zmienianie DNA itp., to łaska prawie nie może jej przeniknąć.

Mówiąc krótko: ciemność to inteligentny atak.

Kyrie eleison