Któż dał Rzymowi kij i przyzwolenie na to, by nas bić?
Rzym musi się świetnie bawić, widząc jak może nas traktować.
Jeśli któryś z Czytelników pomyślał, że przedstawiona w zeszłym tygodniu sierpniowa rozmowa między Ojcem Placydem z Bellaigue, a przełożonymi Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X nie jest wystarczającym dowodem na to, iż Bractwo odsuwa się nadal powoli od obrony wiary, oto kolejne doniesienia, która prowadzą to takiego wniosku. Mniej więcej w tym samym czasie, gdy Przełożony Bractwa udzielił uspokajającego wiernych wywiadu z dnia 12 września, powołał on trzyosobową komisję, która ma udać się do Rzymu i podjąć na nowo dyskusję teologiczną z posoborowymi Rzymianami, która miała już miejsce w latach 2009-2011 i skończyła się niczym. Któż został wybrany do reprezentowania FSSPX w tej dyskusji? Nie kto inny, jak biskup Fellay, ksiądz Pfluger i ksiądz Nely, a zatem triumwirat, który kierował Bractwem od 2006 do 2018 roku i który nie znalazł poparcia na Kapitule Generalnej w lipcu 2018 roku! Ponownie konieczne jest przedstawienie tła.
Na Kapitule Generalnej w 2006 roku czterdziestu kapłanów Bractwa pozostało wiernych, wprawdzie w mniejszym stopniu niż w 1994 roku (co przyznał sam biskup Fellay), jednak wiernych zasadzie Arcybiskupa Lefebvre zakorzenionej w katolickim rozsądku, zgodnie z którą, wobec tego, iż źródłem konfliktu między Bractwem a Rzymem jest poważne zagrożenie dla wiary, żadne porozumienie praktyczne bez porozumienia doktrynalnego nie może zakończyć tego konfliktu. Jednak biskup Fellay w 2006 roku nie brał już na serio kwestii doktrynalnych. Dla niego, tak jak dla Benedykta XVI, dla wszystkich modernistów i dla niemal wszystkich dzisiejszych mieszkańców ziemi, Boża Prawda jest mniej ważna, niż ludzka jedność. Jednak doskonale zdawał on sobie sprawę z tego, iż wewnątrz Bractwa liczni członkowie ciągle trwają wciąż przy stanowisku Arcybiskupa i podążają za jego zasadą pierwszeństwa Bożej Prawdy. Dlatego też poprosił on papieża Benedykta o rozmowy doktrynalne, aby FSSPX i Rzym mogły się pojednać.
Od samego początku ta prośba była sama w sobie szaleństwem, ponieważ doktryna katolickiej Tradycji i doktryna Soboru Watykańskiego II nie mogą być ze sobą pogodzone, tak jak nie można pogodzić twierdzenia, że 2+2=4 z twierdzeniem, że 2+2=5. Jednak najwyraźniej zarówno Benedykt XVI, jak i Przełożony Generalny Bractwa, dla których jedność jest wartością wyższą od Prawdy, mieli nadzieję, że obie strony zgodzą się na kompromis 2+2=4,5. Tak więc rozpoczęto dyskusję doktrynalną, która trwała od 2009 do 2011 roku. Jednak jeszcze w 2009 roku biskup Fellay musiał powołać jako reprezentantów Bractwa osoby, które z szacunkiem podchodziły do katolickiej Prawdy, zaś Rzymianie byli niewzruszeni w swoim przywiązaniu do posoborowych anty-prawd, tak więc dyskusja do niczego nie doprowadziła. Ludzkiej jedności nie udało się wówczas pokonać Bożej Prawdy.
Jednak w 2012 roku miała miejsce wewnętrzna (zwołana nie w celu dokonania wyboru przełożonych) Kapituła Generalna. Stanowisko wśród czterdziestu kapłanów Bractwo zmieniło się, tak iż porzucono zasadę Arcybiskupa Lefebvre: doktryna nade wszystko! i FSSPX oficjalnie zaakceptowało twierdzenie, że pierwszeństwo należy dać jedności. Jednakże, natychmiast pojawił się twardy opór wśród wiernych kapłanów Bractwa, co wzbudziło strach o jedność FSSPX. Na Kapitule Generalnej w 2018 roku czterdziestu kapłanów kochało Prawdę na tyle, by nie wybrać ponownie biskupa Fellay i jego dwóch asystentów. Jednak nowy Przełożony Generalny wraca do pomysłu dyskusji doktrynalnej z posoborowymi Rzymianami, pomysłu w swej istocie szalonego, ale pociągającego, bo jak mówi powiedzenie: chciałby mieć ciasto i zjeść ciastko. Dlatego wstępuje on na drogę do Rzymu, bo zarówno on jak i Rzymianie zdają się nadal marzyć o kompromisie 2+2=4,5, zaś „dyskusja doktrynalna” jest najwyraźniej w planie dalszego działania.
Jednak o ile w 2009 roku biskup Fellay musiał powołać jako reprezentantów Bractwa osoby, które z szacunkiem podchodziły do katolickiej Prawdy, to nowy Przełożony Generalny wybrał trzech dostojników, którzy przewodzili w 2012 roku Kapitule Generalnej, podczas której przedłożono jedność nad Prawdę! Kto chce tu kogo wykiwać? Jeśli nowy Przełożony Generalny oszukuje samego siebie, że możliwe jest porozumienie praktyczne bez doktrynalnego, biada Bractwu teraz i w dającej się przewidzieć przyszłości. Jeśli nie oszukuje siebie, to czy działa pod presją Rzymu lub opanowanego przez biskupa Fellay Domu Generalnego w Menzingen, a może obu? Tak naprawdę nie ma większej różnicy, ponieważ biskup Fellay zrobił wszystko co mógł, aby oddać Menzingen i Bractwo pod władzę Rzymu. Zatem to Rzym dyktuje warunki i przyciera nos Bractwu jak tylko chce. Czcigodny Księże Pagliarani! Jeśli nie chcesz brać odpowiedzialności za cały ten brud, szlachetną decyzją byłaby rezygnacja!
Kyrie eleison.