Chciałbym podziękować za przesłanie mi siedmiu tomów pism Księdza Biskupa, czterech tomów „Listów od Rektora” (1983-2003) i trzech tomów „Komentarzy Eleison” (2005-2019). Nie byłem świadomy istnienia tak wielkiego skarbu historii, kultury, muzyki i sztuki katolickiej. Lektura tych książek była „ekspresową drogą” prowadzącą do przywrócenia Prawdy w wierze, historii i kulturze. Zbieram teraz w moim sercu i duszy prawdziwe żniwo poznania, po dziesięcioleciach błądzenia na pustyni modernizmu. W świecie kompletnego i całkowitego nonsensu, jakże prawdziwy, jakże odświeżający jest obiektywizm, który sam Ksiądz Biskup odnalazł i naśladował podążając za Arcybiskupem Lefebvre. Wierzę, że jest to lekarstwo na subiektywizm i zamęt, które nas dziś otaczają.
Jako dziecko mieszkałam w pięknym, małym, wiejskim miasteczku. W 1970 roku, w wieku 12 lat, moi protestanccy rodzice zabrali mnie ze sobą na swoiste wygnanie, tj. na przedmieścia dużego, nowoczesnego miasta. Miałam tam doświadczyć właściwie wszystkich zgubnych konsekwencji nowoczesnego życia w mieście dla młodej dziewczyny, a także zobaczyć „człowieka zajmującego miejsce Boga” poprzez pieniądze i materializm, konsumpcjonizm, upadek moralności, feminizm, ekumenizm, bunt. Niestety moja rodzina znalazła się pod radykalnym wpływem tych wszystkich liberalnych i modernistycznych niszczycieli rodziny, serca i duszy. Na tej drodze straciłam mój naturalny zachwyt i moją rodzącą się miłość do Boga, którego zaczęłam kochać w pięknie Stworzenia w małym miasteczku mojego dzieciństwa.
W połowie lat siedemdziesiątych XX wieku uczęszczałem do dużego miejskiego uniwersytetu, gdzie zdobyłam całkowicie bezwartościowe „wykształcenie” wraz z tzw. „tytułem”. Nabrałam wtedy pewności, że jeśli istnieje prawda, to nie można jej znaleźć w takim miejscu. Na szczęście zostałam pielęgniarką w staromodnym szpitalu. Niestety grzech, propaganda antyrodzinna, niemoralność, urazy emocjonalne, narkotyki, pseudo-duchowe bzdury New Age, wszystko to spowodowało spustoszenie w moim życiu, tak że kiedy zostałam samotną matką kochanego malucha pod koniec lat osiemdziesiątych XX wieku, wiedziałam, że nie wiem nic o tym, jak się nim opiekować i jak go naprawdę kochać. Nigdy nie chciałam robić kariery, tylko szukać tego, co jest prawdziwe i nauczyć się kochać.
Dzięki łasce Boga w 1991 roku uwierzyłam, że Jego Syn, Jezus Chrystus żyje, zmartwychwstał! Potem nastąpiło kolejne prawie 20 lat protestantyzmu w dziesięciu „denominacjach”. Następnie ponad 10 lat katolicyzmu Novus Ordo, kiedy to jednak zacząłem dostrzegać coraz bardziej zatrważające przejawy protestantyzmu! Od ostatnich dwóch lat jestem wierną katolickiej Tradycji. Dzięki temu dowiedziałam się o Waszej Ekscelencji i Arcybiskupie Lefebvre. Teraz z kolei przekonałam się, jak pomocne w zrozumieniu świata są pisma Księdza Biskupa. Wreszcie zdaję sobie sprawę z tego, że jednak jest światło na końcu tego tunelu „człowieka na miejscu Boga”! Pozwolę sobie zacytować Pismo Święte (Ecclus 8, 11-12), aby wyrazić moją wdzięczność i radość wynikające z odkrycia zachowania Prawdy w, z i dla Świętego Kościoła Bożego:
„Nie puszczaj mimo się powieści starszych, bo się oni nauczyli od ojców swoich,
bo od nich nauczysz się rozumu i dawać odpowiedź czasu potrzeby”.
Drodzy Czytelnicy, to powinno być i jest oczywiste, że cała i wszelka chwała za każdą prawdę i dobro, które ta pielgrzymująca dusza znajduje w tych siedmiu księgach, należy się Bogu, a reszta pochodzi od nas. Zauważcie też, jak mądrze dostrzega ona, że Pan Bóg posłużył się w jej życiu różnymi nieszczęściami, by tym mocniej doprowadzić ją do Prawdy. Niech nikt z was nie rozpacza z powodu otaczającego was grzesznego świata, bowiem Bóg pisze prosto nawet po krzywych liniach.
Kyrie eleison.