Pewna liczba katolickich dusz zachowujących dzisiaj Wiarę katolicką przerażona jest kierunkiem nadal utrzymywanym obecnie przez kierownictwo Bractwa Św. Piusa X i ponieważ wielce sobie cenią to wszystko, co otrzymali od Bractwa przez ostatnie kilka dekad, rozpaczliwie pragną, by zastępcze Bractwo zajęło jego miejsce. Przerażeni są inną wizją siatki niezależnych grupek oporu, która będzie ich przyszłością. Uspokoić ich może świadomość, że była to wizja wybitnego proroka i pioniera ruchu Tradycji, francuskiego dominikańskiego kapłana, o. Rogera Tomasza Calmela (1914-1975). Oto strony, luźno tłumaczone i zaadaptowane z francuskiego, jego Krótkiej apologii Kościoła wszechczasów (ss. 48-51):
„Jakkolwiek by nie było z aberracjami władzy hierarchicznej w Kościele świętym, kapłani nie mogą zajmować miejsca biskupów, ani świeccy zajmować miejsca kapłanów. Czy marzymy zatem o postawieniu na nogi ogromnej światowej ligi kapłanów i wiernych chrześcijan, którzy, stawszy się « prawowitymi rozmówcami » dla oficjalnej hierarchii, zmuszą ją do przywrócenia porządku katolickiego? Zamysł wspaniały i poruszający, ale chimeryczny. Bowiem wkońcu ta grupa, która będzie chciała być kościelną, ale nie będzie ani diecezją, ani archidiecezją, ani parafią, ani zakonem, która będzie należeć do żadnego sektora, nad którym i dla którego sprawuje się władza w Kościele świętym, ta grupa będzie sztuczna: artefactum obcym dla grup rzeczywistych, ustanowionych i uznanych.”
„Jak z każdą grupą, powstanie problem przywódcy i władzy dla tej grupy; a będzie tym ostrzejszy, im grupa będzie większa. Niezwłocznie dojdziemy do tego: grupa, będąc zrzeszeniem, musi rozwiązać kwestię władzy; będąc sztuczną (nie należąc do żadnego rodzaju grupy przyrodzonej czy nadprzyrodzonej), nie może jej rozwiązać. Niezwłocznie powstaną grupy rywalizujące, wojna stanie się nieunikniona i nie będzie żadnego kanonicznego sposobu, by zakończyć czy prowadzić tę wojnę.”
„Czy jesteśmy skazani na niemoc pośrodku chaosu, często świętokradczego? Nie wydaje mi się. Po pierwsze, Kościół Jezusa Chrystusa ma zapewnione aż do skończenia świata, że zachowa wystarczająco autentycznej hierarchii osobowej, aby zachować sakramenty, w szczególności sakramenty ołtarza i święceń, i aby głosić naukę Zbawienia, jedyną i niezmienną. Następnie, jakiekolwiek by nie były braki hierarchii rzeczywistej, my wszyscy, kapłani i świeccy, każdy w swoim stopniu posiadamy małą cząstkę władzy.”
„Niech więc wierny kapłan zdolny głosić stara się aż do granic swej siły i łaski głosić, odpuszczać grzechy i odprawiać prawdziwą Mszę. Niech siostra nauczająca stara się aż do granic swej łaski i siły kształtować dziewczęta w wierze, dobrych zwyczajach, czystości, literaturze. Niech każdy kapłan i świecki, każda mała grupa kapłanów i świeckich, posiadająca autorytet i władzę nad małym fortem Kościoła i chrześcijaństwa (w znaczeniu łacińskiego christianitas – przyp. tłum.) stara się aż do granic swych możliwości i swej siły. Niech przywódcy fortu i jego mieszkańcy nie ignorują się wzajemnie i niech komunikują się między sobą. Niech każdy taki fort, chroniony, broniony, wyćwiczony, kierowany w swej modlitwie i w swych śpiewach przez władzę rzeczywistą stanie się na tyle, na ile to możliwe, bastionem świętości: oto kto zapewni ciągłość pewną prawdziwego Kościoła i skutecznie przygotuje odnowę na dzień, który spodoba się Panu.”
„Nie musimy się zatem bać, ale modlić pełni ufności, dzierżyć bez lęku, zgodnie z Tradycją i w naszej dziedzinie, władzę, która jest nasza, przygotować w ten sposób czas szczęśliwy, gdy Rzym przypomni sobie na nowo, że jest Rzymem, a biskupi, że są biskupami.”
Kyrie eleison.