Obchody w Stanach Zjednoczonych srebrnego jubileuszu sakr biskupich z 1988 roku były wielkim sukcesem. Tuzin księży z jednym biskupem świętował dwie Msze pontyfikalne 29 i 30 czerwca w ogrodzie plebanii księdza Ronalda Ringrose’a w Wiedniu, Wirginia, z jakimiś 250 do 300 wiernymi obecnymi na każdej Mszy. Liturgicznie ceremonie mogły pozostawić nieco do życzenia, ponieważ żadna parafia nie ma zasobów w pełni operacyjnego seminarium. Jednakże, co o wiele ważniejsze, nastrój ludzi był spokojny, bez żadnej widocznej goryczy czy gniewu, tylko jasne zrozumienie, że coś poważnie złego stało się z Bractwem Św. Piusa X i że aby zachować Wiarę, muszą coś z tym zrobić. Wielu przybyło z daleka, nawet zza granicy, aby być obecnym.
W przeddzień ksiądz Ringrose był gospodarzem całodziennego spotkania w swej plebanii dla tuzina księży przybyłych z Brazylii, Kanady, Kolumbii, Anglii, Francji, Meksyku i Stanów Zjednoczonych. Żadna nowa organizacja nie została uformowana, ani żaden nowy mechanizm administracyjny nie został założony, ale powstała kolejna Deklaracja 1 , kończąca się długim cytatem arcybikupa Lefebvre’a o odbudowywaniu Chrześcijaństwa 2 od podstaw. Nastrój księży był taki, jak wiernych, spokojny i zdecydowany, z jednością celu w prostej determinacji uratowania tego, co mogą z tego, co kierownictwo Bractwa obecnie zdradza.
Zdradza? Ale czyż 27 czerwca trzej pozostali biskupi FSSPX, Tissier, Fellay i de Galarreta, również nie wydali Deklaracji, która wydawała się, że w dużej mierze wraca do tego, czego FSSPX zawsze broniło? Ostrożnie. Jak mówili Rzymianie: „jad jest w ogonie” 3 . 11 i 12 akapit mówią, że trzej biskupi pragną iść za Opatrznością „czy to, gdy Rzym wróci do Tradycji… czy też gdy wyraźnie potwierdzi nasze prawo do integralnego wyznawania wiary i odrzucenia błędów, które się jej sprzeciwiają.”
Otóż, ksiądz Ringrose był dla FSSPX w USA towarzyszem broni przez jakieś 30 lat, ale już mu nie towarzyszy na jego nowej i samobójczej drodze. Oto, co napisał w swej gazetce parafialnej o sposobie myślenia wyrażonym w tym 11 akapicie:
„Zatem nawet jeśli Rzym pozostaje modernistyczny, i tak nas przyjmijcie. Będziemy zadowoleni będąc tylko kolejnymi w soborowym panteonie, razem z heretykami, ekumaniakami, panteistami i z czymkolwiek by tam nie było. Deklaracja brzmi, jak gdyby nastąpiło cofnięcie z powrotem do tego, czego FSSPX zawsze broniło, ale drzwi do układu (między FSSPX a Rzymem) pozostają otwarte. Nic tak naprawdę się nie zmieniło. To tylko brzmi inaczej. Zawartość puszki pozostaje taka sama. Tylko naklejka na zewnątrz wygląda nieco bardziej jak arcybiskup Lefebvre.”
A ludzie wydają się głosować własnymi stopami. Podobno było tylko 200 do 300 osób obecnych na Bractwa własnych, małej skali obchodach srebrnego jubileuszu w Écône i podobno prawie połowa krzeseł była pusta na dorocznych święceniach kapłańskich w Écône. Z pewnością wygląda, jak gdyby zdrada stopniowo osłabiała Bractwo, podczas gdy, w miarę, jak księża i wierni budzą się na widok tego, co się dzieje, Opór będzie coraz bardziej rósł w siłach.
Kyrie eleison.